Wejście bez kolejki Co tak naprawdę znajduje się na półkach Biblioteki Joaniny
Blisko 60 000 woluminów europejskiego drukarstwa od XV do XVIII wieku – czym są te książki, jak są ułożone i dlaczego uczeni wciąż je zamawiają.
Każdy fotografuje złoto – albo fotografowałby, gdyby robienie zdjęć było dozwolone – ale niemal nikt z tych, którzy przechodzą przez Bibliotekę Joaninę w wyznaczonych dwudziestu minutach, nie potrafiłby powiedzieć, czym naprawdę są te książki. To szkoda, bo kolekcja jest sednem tego budynku. Złocone regały, dwumetrowe ściany, teakowe drzwi i mieszkające tu nietoperze istnieją po to, by służyć dziesiątkom tysięcy woluminów stojących dokładnie tam, gdzie ustawili je osiemnastowieczni bibliotekarze: według samego uniwersytetu to blisko 60 000 książek reprezentujących to, co najlepsze w europejskim drukarstwie między XV a XVIII wiekiem. To nie są rekwizyty. Obejmują prawo, teologię, medycynę, filozofię, historię i nauki ścisłe; przez ponad sto lat stanowiły roboczy księgozbiór referencyjny jedynego uniwersytetu w Portugalii; i – co najbardziej zaskakuje zwiedzających – wciąż można je zamawiać i czytać. Ten przewodnik dotyczy samych książek: czym są, jak są ułożone i dlaczego przetrwały.
Ile książek — i dlaczego liczby się różnią
Zacznijmy od liczby, bo źródła są ze sobą sprzeczne, a ta sprzeczność jest pouczająca. Strony Uniwersytetu w Coimbrze podają, że Biblioteka Joanina posiada blisko 60 000 woluminów. Inne źródła — w tym część naszych własnych stron — mówią o około 40 000, i obie liczby są do obrony, bo dotyczą różnych rzeczy. Liczba około 40 000 odpowiada książkom ustawionym na reprezentacyjnym piętrze, złoconej trójdzielnej sali, którą widzą zwiedzający; większa liczba obejmuje całe zbiory budynku, w tym piętra robocze poniżej poziomu pokazowego. Biblioteka barokowa była instytucją wertykalną, a słynna sala to tylko jej korona.
Trzy poziomy budynku opowiadają tę historię. Pod reprezentacyjnym piętrem znajduje się piętro pośrednie, które służyło jako roboczy mechanizm biblioteki — magazyny i pomieszczenia dla personelu, gdzie książkami zarządzano, a nie je eksponowano — a pod nim, w zupełnie innej rejestrze, dawne więzienie akademickie. Dwadzieścia minut zwiedzania upływa niemal w całości na najwyższym poziomie, i właśnie dlatego ustawione tam zbiory dominują w powszechnej wyobraźni, a mniejsza liczba dominuje w pobieżnych relacjach. Gdy uniwersytet mówi o blisko 60 000, liczy instytucję, nie tylko teatr.
Każda z tych liczb sytuuje Joannę wśród najważniejszych nienaruszonych kolekcji wczesnonowożytnych na świecie, ale właściwy sposób ich odczytania to nie chwalenie się rozmiarem. Wiele bibliotek ma więcej książek. Czego prawie żadna nie ma, to spójnej, zamkniętej, trzystuletniej kolekcji, wciąż stojącej na oryginalnych półkach zbudowanych dla niej, w oryginalnym porządku, w oryginalnym pomieszczeniu — kapsuły czasu pokazującej, co ambitny europejski uniwersytet uważał za warte posiadania w szczytowym okresie oświecenia. Liczba znaczy mniej niż kompletność.
Tematyka — mapa wiedzy osiemnastego wieku
Co zbierała królewska biblioteka uniwersytecka w epoce Jana V? Półki Joaniny odpowiadają programem nauczania: prawo cywilne i kanoniczne, teologia, medycyna, filozofia, historia, geografia, studia humanistyczne i nauki ścisłe. Proporcje są wymowne. Prawo i teologia dominują, bo przez wieki podstawowym zadaniem Coimbry było kształcenie sędziów, administratorów i duchownych, którzy zarządzali Portugalią i jej imperium; medycyna i nauki ścisłe rozrastają się w kolekcji, gdy duch reform osiemnastego wieku dociera do Portugalii. Przechadzając się po trzech salach, dosłownie przemierzasz mapę tego, co wykształcony Europejczyk miał wiedzieć w 1750 roku, stworzoną na królewski koszt.
Proweniencja jest równie imponująca jak rozpiętość. Uniwersytet opisuje kolekcję jako reprezentującą to, co najlepsze w europejskim drukarstwie od XV do XVIII wieku — co oznacza, że na półkach stoją nie tylko portugalskie dzieła naukowe, ale także dorobek wielkich oficyn Wenecji, Paryża, Antwerpii, Lyonu i miast niemieckich, zgromadzony przez instytucję na tyle bogatą, by kupować dobrze, i na tyle starą, by zacząć wcześnie. Najwcześniejsze materiały sięgają początków samego drukarstwa. Biblioteki złożonej dziś z nieograniczonym budżetem nie dałoby się odtworzyć, bo wiele z tego, co tu stoi, po prostu nie istnieje już nigdzie indziej do kupienia.
To także, bez wątpienia, biblioteka katolickiej monarchii, i czytanie jej w ten sposób dodaje wizycie kolejnego wymiaru. Teologia i prawo kanoniczne odzwierciedlają instytucję, w której kościół i korona były splecione; portret Jana V panującego nad centralną salą — namalowany przez Domenica Duprà w 1725 roku — czyni jawnym, czyjej hojności i czyjej chwale służyło to pomieszczenie. Joanina nigdy nie była neutralnym magazynem informacji. Była argumentem, w złocie i skórze, że Portugalia pod rządami swego Wspaniałomyślnego króla należy do pierwszej ligi uczonej Europy.
Dla zwiedzającego z dwudziestoma minutami i bez łaciny tematyka wciąż zasługuje na uwagę, bo półki ją eksponują. Szukaj malowanych kartuszy i literowanych paneli na meblach bibliotecznych, które niegdyś prowadziły czytelników do ich dyscypliny, oraz czysto fizycznej retoryki opraw — szeregi pergaminu i cielęcej skóry, wysokie foliały prawa na dole, mniejsze formaty powyżej, wizualna gramatyka kolekcji ułożonej do użytku, nie do pokazu. Nie otworzysz książki, ale możesz przeczytać samą bibliotekę: które tematy zasłużyły na najbardziej okazałe ciągi półek, jak sale zmieniają charakter w miarę postępu kolekcji i jak pomieszczenie zaprojektowane w latach 20. XVIII wieku sprawia, że zawartość sześćdziesięciu tysięcy grzbietów jest czytelna na pierwszy rzut oka. To, nie złoto, jest tu przyjemnością konesera.
Działająca biblioteka, nie eksponat muzealny
Fakt, którego większość zwiedzających nigdy nie poznaje: Joanina wciąż, w realnym choć ograniczonym sensie, pełni służbę. Uniwersytet podaje, że co roku z kolekcji wypożyczanych jest około 750 dzieł — uczeni zamawiający konkretne woluminy do konsultacji, dokładnie tak, jak czytelnicy robili to od otwarcia sali. Książki otrzymały pierwszych czytelników w 1750 roku; biblioteka służyła jako główny księgozbiór uniwersytetu od 1777 do pierwszej połowy XX wieku, gdy nowoczesna Biblioteka Główna przejęła codzienny ciężar; a historyczna kolekcja pozostaje dostępna do konsultacji od tamtej pory. Trzy wieki później półki wciąż odpowiadają na zamówienia.
Ta ciągłość użytkowania jest rzadsza, niż się wydaje. Większość historycznych bibliotek, które w ogóle przetrwały, przetrwała jako zapieczętowane pomniki — książki obecne, ale praktycznie wycofane, grzbiety zwrócone do publiczności, treści w ciemności. Kolekcja Joaniny pozostała skatalogowana, uporządkowana i instytucjonalnie żywa przez każdy reżim, jaki Portugalia miała od XVIII wieku. Gdy dziś badacz potrzebuje konkretnego wczesnego wydania komentarza prawniczego lub siedemnastowiecznego traktatu medycznego, istnieje działający proces, dzięki któremu ta książka schodzi ze złoconej półki na biurko. To pomnik, który nigdy nie przestał być narzędziem.
Dla odwiedzającego zmienia to perspektywę dwudziestominutowego okna czasowego. Nie przechodzisz przez scenografię; zostajesz na krótko wpuszczony do działającej instytucji gromadzącej rzadkie księgi, która przypadkiem zajmuje najpiękniejsze pomieszczenie w Portugalii. Barierki, limity grup, zakaz fotografowania i krótki pobyt wynikają właśnie z tego: priorytetem jest tu czynna kolekcja, a turystyka jest gościem w jej domu. Odwiedzający, którzy to rozumieją, zwykle łatwiej akceptują surowość zwiedzania — to ta sama dyscyplina, dzięki której księgi przetrwały wystarczająco długo, byś mógł je zobaczyć.
Same półki — architektura w służbie książek
Biblioteczne szafy Joaniny to architektura, nie meble. Dwa poziomy półek wznoszą się przez każdą z trzech sal, górny poziom osiągalny z galeryjnej balustrady, cała konstrukcja rzeźbiona, lakierowana i złocona w spójny schemat dekoracyjny. Opis uniwersytetu zwraca uwagę na logikę kolorów, którą odwiedzający często wyczuwają, zanim ją świadomie zauważą: ornament gra na czarnym tle w pierwszej sali, czerwonym w drugiej i zielonym w trzeciej, tak że przejście przez bibliotekę jest zarazem przejściem przez przemyślaną sekwencję barw. Złocona dekoracja chinoiserie — osiemnastowieczna moda na wyobrażony Wschód — zdobi szafy w całym pomieszczeniu.
Wyposażenie kontynuuje tę myśl. Sześć wielkich stołów z cennych tropikalnych drzew stoi w salach — tych samych, które personel co wieczór okrywa skórą przed nietoperzami — a drewniane okładziny ścian są malowane tak, by imitować marmur, barokowa sztuczka, która pozwoliła stolarzom dostarczyć to, czego kamieniołomy nie mogły. Powyżej malowane sufity niosą alegoryczne programy, których postacie, jak ujmuje to uniwersytet, niosą przesłania związane z ideałami instytucji: wiedzą, cnotą i jednością nauki z władzą. Każdy element wskazuje w tym samym kierunku — to pomieszczenie, w którym ekspozycję książek traktowano jak święty akt.
Zwróć też uwagę na to, co projekt robi po cichu. Wysokie szafy trzymają książki z dala od zewnętrznych ścian, chroniąc je przed wilgocią, którą przepuszcza dwumetrowy mur; konstrukcja galerii pozwala niewielkiemu personelowi sięgać do dziesiątek tysięcy woluminów bez drabin opartych o złocenia; a zamknięte dolne szafki ukrywają roboczy bałagan, który generuje każda biblioteka. Barokowa dekoracja przyciąga obiektywy — albo by przyciągała, gdyby fotografowanie było dozwolone na szlachetnym piętrze — ale sama konstrukcja szaf to po prostu doskonała inżynieria biblioteczna, dlatego kolekcja, którą dźwiga, nie potrzebowała ratunku przez trzysta lat.
Dlaczego książki przetrwały — skarbiec wokół nich
Kolekcja jest tak bezpieczna, jak jej pomieszczenie, a pomieszczenie Joaniny zostało zaprojektowane jak skarbiec. Zewnętrzne mury mają około 2,11 metra solidnej cegły; jedyne publiczne wejście zamykają drzwi z drewna tekowego; razem utrzymują wnętrze w niemal stałej temperaturze 18–20°C i wilgotności około 60%, latem i zimą, bez żadnego urządzenia. To niemal dokładnie warunki, które współczesny konserwator określiłby dla rzadkich ksiąg, osiągnięte pasywnie, dwa wieki zanim ktokolwiek spisał te wytyczne. Biblioteka nie zawiera systemu klimatyzacji. Ona nim jest.
Słynni mieszkańcy budynku dopełniają obronę. Dwie kolonie nietoperzy gnieżdżą się za półkami od około 250 lat, wychodząc nocą na polowanie na owady — ćmy, chrząszcze i rybiki — których larwy żywią się papierem, klejem i skórą. Między zamkniętym, stabilnym klimatem, który odbiera owocom ciepło i wilgoć potrzebne do rozmnażania, a nocnym patrolem, który usuwa ocalałych, Joanina prowadzi zintegrowany system zarządzania szkodnikami o wyrafinowaniu, które nauka konserwatorska sformalizowała dopiero w XX wieku. Książki, krótko mówiąc, nie mają szczęścia. Są bronione.
To także uczciwa odpowiedź na pytanie, dlaczego twoja wizyta jest krótka i nie ma co do tego złudzeń. Każde otwarte drzwi i każde ciepłe ludzkie ciało zaburza klimat, który mury mają utrzymać; małe grupy o ustalonych godzinach, sprawnie rotowane, to sposób, w jaki uniwersytet wpuszcza publiczność, nie psując maszyny. Dwadzieścia minut, które dostajesz, to nie racjonowanie doświadczenia — to część systemu konserwacji i cena za to, by kolekcja wciąż była tu dla odwiedzających po tobie. Niewiele biletów gdziekolwiek kupuje wstęp do tak precyzyjnie zrównoważonego pomieszczenia.
Najczęściej zadawane pytania
Ile książek znajduje się w Biblioteca Joanina?
Uniwersytet w Coimbrze szacuje zbiór na blisko 60 000 woluminów, wydrukowanych między XV a XVIII wiekiem. Często podaje się też liczby około 40 000 — dotyczą one książek ustawionych na złoconym szlachetnym piętrze, które widzą odwiedzający.
Jakie tematy obejmują książki?
Prawo cywilne i kanoniczne, teologia, medycyna, filozofia, historia, geografia, studia humanistyczne i nauki ścisłe — program nauczania portugalskiego uniwersytetu w epoce nowożytnej, zaczerpnięty z najlepszych europejskich oficyn wydawniczych tamtego okresu.
Czy można czytać lub dotykać książek?
Nie podczas zwiedzania — zbiory są chronione, a odwiedzający poruszają się wyłącznie po posadzkach sal. Biblioteka pozostaje jednak czynną instytucją: naukowcy zamawiają rocznie około 750 dzieł do konsultacji za pośrednictwem uniwersytetu.
Jak stare są najstarsze książki?
Zbiory reprezentują europejskie drukarstwo od XV wieku — sięgając pierwszych dekad książki drukowanej — aż po wiek XVIII. Sama biblioteka otrzymała swoje pierwsze książki w 1750 roku.
Dlaczego trzy sale są czarne, czerwone i zielone?
Złocone ornamenty regałów zestawiono w każdej sali z innym kolorem tła — czarnym w pierwszej, czerwonym w drugiej, zielonym w trzeciej — to zamierzona barokowa sekwencja kolorystyczna, która porządkuje przemarsz przez bibliotekę.
Dlaczego książki przetrwały tak dobrze?
Pomieszczenie jest pasywnym skarbcem: ściany o grubości około 2,11 metra oraz drzwi z drewna tekowego utrzymują wnętrze w temperaturze bliskiej 18–20°C i wilgotności 60% przez cały rok, a zamieszkujące je kolonie nietoperzy zjadają owady atakujące papier i oprawy. Krótkie wizyty z wejściem o określonej godzinie chronią tę równowagę.